Czy w 2024 roku ceny rowerów nadal pędzą jak Felcik na Enduro w górach? Czy trendy z ostatnich dwóch sezonów wciąż nabierają rozpędu, czy nadchodzi czas promocji i wyprzedaży zapchanych magazynów rowerowych? Podpowiadamy!
Spis treści:
- Globalne czynniki wpływające na ceny rowerów
- Lokalne rynki – gdzie ceny rosną najszybciej?
- Rowery zwiastujące powrót normalności na rynku
- Reakcje konsumentów i producentów
- Przewidywania i strategie na przyszłość
- Wybierz rower w dobrej cenie!
Globalne czynniki wpływające na ceny rowerów
Wzrost cen rowerów w 2024 roku jest wynikiem globalnych czynników ekonomicznych.
Dobrze wiecie, że my naszych klientów – JutuWidzów, dopieszczamy promocjami i wyprzedażami, tak bardzo, jak to tylko możliwe. Są jednak pewne granice, których przekroczyć się nie da.
Inflacja, która dotyka wiele sektorów gospodarki, nie oszczędza również branży rowerowej, podnosząc koszty zarówno produkcji, jak i konsumpcji. Wzrost cen surowców, takich jak aluminium i stal, jak również rosnące ceny energii i wyższe koszty pracy – przyczyniają się do zwiększenia kosztów produkcji rowerów.
Sektor logistyczny również odczuwa znaczący wzrost kosztów, częściowo z powodu rosnących cen paliw oraz opłat transportowych. Wpływa to bezpośrednio na zwiększenie ceny końcowej produktu dla konsumenta.
Pandemia COVID-19, która zaskoczyła świat w 2020 roku, nadal ma długofalowe skutki dla globalnej gospodarki. Zakłócenia w łańcuchach dostaw, które początkowo były bezpośrednim wynikiem lockdownów i ograniczeń w przepływie towarów, przekształciły się w trwałe wyzwania związane z dostępnością komponentów i części zamiennych.
Dodatkowo kryzys produkcyjny, który dotknął wiele branż, nie ominął producentów rowerów. Problemy z dostępnością niektórych kluczowych komponentów, takich jak mikrochipy używane w rowerach elektrycznych, dodatkowo niepewność związana z sytuacją geopolityczną, szczególnie w Eurazji – wprowadzają dodatkowy niepokój i mogą prowadzić do dalszych wzrostów cen.
W odpowiedzi na te wyzwania, producenci rowerów i sprzedawcy detaliczni starają się znaleźć nowe sposoby na optymalizację kosztów i zabezpieczenie łańcuchów dostaw, aby móc oferować produkty w rozsądnych cenach. Jednym to idzie całkiem nieźle, innym nie tak dobrze.
Jako sklep rowerowy, obserwujemy, że w wielu przypadkach ceny utrzymują się na podobnym poziomie, jak w sezonie 2023. Wyjątkiem jest tutaj Trek, który zdecydował się na obniżki cen w 2024 roku.
Szczególnie narażone na wzrost cen są rowery elektryczne. Ich rosnąca popularność, w połączeniu z niedoborami mikrochipów i baterii, powoduje, że podaż trudno nadąża za popytem.
Przeczytaj także: Rower uniwersalny – czy taki model istnieje? Przegląd rynku
Lokalne rynki – gdzie ceny rosną najszybciej?
Na lokalnych rynkach rowerowych obserwujemy wyraźne różnice w dynamice cen.
W Europie, szczególnie w Polsce, ceny rowerów elektrycznych i modeli premium wzrosły najbardziej.
Jest to efekt rosnącej popularności e-rowerów, które stają się coraz bardziej pożądane przez konsumentów ceniących sobie wygodę i nowoczesne technologie.
Z drugiej strony, wzrost cen w tej kategorii jest również napędzany przez trudności produkcyjne, takie jak globalny deficyt półprzewodników. Wpływa to na dostępność komponentów elektronicznych, niezbędnych w produkcji rowerów elektrycznych.
W Azji Południowo-Wschodniej, gdzie produkcja rowerów jest znaczącym sektorem gospodarki, ceny wzrosły głównie z powodu zwiększonego eksportu i wyższych kosztów transportu.
Wzrost cen jest również widoczny w Ameryce Północnej, gdzie popyt na rowery miejskie i górskie stale rośnie, co w połączeniu z inflacją i wzrostem kosztów pracy, prowadzi do wyższych cen detalicznych.
Ogólnoświatowy trend braków magazynowych spowodował, że wiele sklepów rowerowych ma wciąż na stanie „nadwyżki” z większych niż zwykle zamówień z sezonów 2022 i 2023.
W najbliższych miesiącach najprawdopodobniej będzie można kupić te rowery w bardzo atrakcyjnych cenach.
Przeczytaj także: Rower crossowy do 3000 zł – wybieramy najlepszy! Ranking
Rowery zwiastujące powrót normalności na rynku
Marin DSX 1 2024
Marin DSX 1 2024 z prostą kierownicą to sensowny wybór dla każdego rowerzysty, który w większości przypadków jeździ po szutrach i ubitych ścieżkach w lesie. To także odpowiedni sprzęt dla kogoś, kto chce mieć jeden w miarę uniwersalny rower do jazdy w różnych warunkach.
Marin DSX 1 na pierwszy rzut oka przypomina klasyczny rower górski i poza brakiem amortyzatora oraz węższą oponą niewiele się od niego różni. Możecie obejrzeć go bliżej w naszym materiale na YouTube.
Aluminiowa rama Marin DSX połączona została z widelcem wykonanym z włókna węglowego. Zarówno z przodu, jak i z tyłu producent zastosował oś QR12, co zwiększa sztywność podczas jazdy. Na widelcu i ramie znajdują się gniazda montażowe, co stanowi interesujący dodatek dla osób, które chciałyby wykorzystać Marin DSX do jazdy turystycznej.
W standardowej konfiguracji rower ma opony WTB Riddler o rozmiarze 700x45C, pozwalają one na wygodną jazdę po większości utwardzonych tras w Polsce. Miłym dodatkiem są hydrauliczne hamulce Tektro, co w tej półce cenowej nie jest jeszcze takie oczywiste.
Zmiana biegów stoi po stronie Shimano Deore w układzie 1x11, dając nam przyzwoity i wytrzymały napęd.
Najsłabszym punktem tego roweru zdecydowanie jest korba na kwadrat, która może mieć tendencję do tracenia sztywności. Odczują to szczególnie bardziej masywni użytkownicy.
Poza tym jest to bardzo przyzwoity gravel z prostą kierownicą, który może być alternatywą do rowerów fitness z dużo cieńszymi oponami.
Trek Domane AL4 2024
Trek Domane AL4 2024 z ramą aluminiową to propozycja skierowana do osób, które zaczynają swoją przygodę z kolarstwem szosowym.
Aluminiowe Domane wzięliśmy pod „lupę” w naszym nagraniu na YouTube i wiemy już, dlaczego jest to seria najlepiej sprzedających się rowerów z całego katalogu Trek. To porządnie złożone i skonfigurowane rowery do codziennej jazdy szosowej na długim dystansie.
Poprzednia generacja ramy z widelcem ważyła około 2300 gramów, a nowy zestaw jest lżejszy o ponad 300 gramów. Poprawiono także wewnętrzne prowadzenie przewodów. Maskownica użyta w okolicy główki ramy powoduje, że na pierwszy rzut oka mniej wprawne oko pomyśli, że Domane AL ma zintegrowany kokpit.
To, co możesz zauważyć po przejechaniu kilkuset metrów to fakt, że linki i pancerze nie obijają się wewnątrz ramy. Za to dajemy duży plus, bo rower jest porządnie złożony i jazda na nim to czysta przyjemność.
Dobrą zmianą jest także to, że nowe Domane może zmieścić oponę o szerokości do 42C, natomiast poprzednia generacja miała limit 38C. To sprawia, że możesz planować swoje trasy nawet wtedy, gdy ich nawierzchnia nie należy do najlepszych.
Gniazda montażowe pozwalają na założenie dodatkowego obciążenia i wykorzystanie roweru do turystycznej jazdy szosowej z bagażnikiem i sakwami. „Gravelowy” charakter tego roweru podkreśla także kierownica, która jest lekko wygięta do zewnątrz, co ułatwia kontrolę nad rowerem podczas jazdy po szutrze.
Wariant AL4 ma znane i lubiane przez kolarzy Shimano Tiagra, a także hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano. Innowacją jest tutaj wprowadzenie obsługi nowego standardu mocowania przerzutki – UDH, co powoduje, że rama się wolniej zestarzeje.
Mamy dobrą wiadomość dla fanów tej marki, dla których ważna jest cena – rower Domane AL4 w sezonie 2023 kosztował ponad 10 000 zł, a model na 2024 rok jest ponad 10% tańszy. Czujemy, że to będzie jeden z hitów sprzedażowych Trek.
Trek Procaliber 6 2024
Trek Procaliber 6 2024 to miły powiew świeżości i normalności w kwestii cen na sezon 2024. Będzie to jedna z ciekawszych propozycji do rekreacyjno-sportowej jazdy dla miłośników kolarstwa górskiego. Głębszą recenzję znajdziecie na naszym kanale YouTube. Cena jest dobra!
Procaliber 6 jest także pokłosiem zmian w katalogu Trek, bo z zestawienia „wypada” nam całkowicie model X-Caliber 8 i Procaliber zajmie jego miejsce.
To, co wyróżnia Procaliber 6 względem sportowego Procaliber z włókna węglowego, to progresywna geometria, amortyzator 120 mm skoku i sztyca „dropper”. Wszystko wskazuje na to, że w segmencie rowerów górskich rozwija się segment „downcountry” i ten model jest tego przykładem.
Rama wykonana z aluminium jest wytrzymała i zaprojektowana z myślą o wieloletniej służbie. Gdyby ktoś miał wątpliwości, to Trek jako jeden z nielicznych producentów na rynku ma faktycznie dożywotnią gwarancję na ramę.
Nowinką w Procaliber 6 jest sztywna oś z tyłu co jest dobrą zmianą względem X-Caliber 8, bo rower jest bardziej sztywny i przyjemnie się prowadzi.
Napęd o konfiguracji 1x12 jest sterowany za pomocą przerzutki Shimano XT oraz manetki z serii Deore. To kombinacja zapewniająca niezawodność, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych – zmiany biegów odbywają się płynnie i bez zakłóceń. Dodatkowo wyposażono rower w podstawowe hydrauliczne hamulce Shimano MT200.
Jest jedna rzecz, do której trzeba się przyczepić – przednia zębatka fabrycznie występuje w rozmiarze 30. Do jazdy po płaskim terenie zdecydowanie lepiej sprawdzi się zębatka 34.
Będzie to jeden z hitów sprzedażowych w sezonie 2024. Procaliber 6 skierowany jest do miłośników terenowej jazdy rekreacyjnej i turystyki górskiej. Dobrze posłuży zarówno miłośnikom lekkiego XC, jak i wypraw rowerowych z sakwami w terenie.
Reakcje konsumentów i producentów
Dynamiczne zmiany cenowe postawiły konsumentów i producentów rowerów przed nowymi wyzwaniami. Z jednej strony, klienci są zmuszeni do dokładniejszego planowania zakupów, często wybierając modele z niższej półki cenowej lub wyczekują promocji.
Z drugiej strony, producenci starają się zdywersyfikować swoje łańcuchy dostaw i szukają sposobów na obniżenie kosztów produkcji bez pogorszenia jakości. Wiele firm rowerowych rozpoczęło również inwestycje w technologie produkcji, które mogą zmniejszyć zależność od niestabilnych rynków surowców. Widoczne jest także przenoszenie produkcji niektórych komponentów z Azji, do krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Przewidywania i strategie na przyszłość
W obliczu 2024 roku, eksperci rynku rowerowego wskazują na kilka kluczowych trendów, które mogą zdefiniować przyszłość branży. Przewiduje się, że innowacje technologiczne, takie jak rozwój rowerów elektrycznych i inteligentnych systemów wspomagania jazdy, będą nadal napędzać rynek.
Jednakże, z uwagi na niestabilność łańcuchów dostaw i zmienne warunki ekonomiczne, producenci rowerów mogą stanąć przed wyzwaniami związanymi z kosztami produkcji i logistyką. Nawet dziś kupno niektórych modeli elektrycznych wymaga czekania w kolejce. W segmencie klasycznych rowerów jest ewidentnie lepiej.
Z punktu widzenia konsumentów, przewiduje się, że trend personalizacji rowerów będzie się rozwijał. Obserwujemy także coraz większą wartość i lepsze technologie w rowerach ze średniej półki, które sprzedają się w największych ilościach.
Klienci, którzy poszukują unikalnych rozwiązań dopasowanych do indywidualnych potrzeb, mogą skłaniać producentów do oferowania większej liczby opcji konfiguracyjnych i personalizacji. Widzimy to zarówno w segmencie graveli, jak i rowerów górskich, które zaczynają tworzyć „podgrupy” wyspecjalizowane do jazdy po konkretnych trasach. Nigdy nie było tak łatwo znaleźć rower „dla siebie”.
W kontekście cen, choć trudno przewidzieć dokładne tendencje, to możliwe, że ich wzrost nie będzie tak dynamiczny, jak w poprzednich latach, jednak wciąż będzie kontynuowany. Dotyczy to zwłaszcza segmentu rowerów premium i elektrycznych.
Długoterminowo, branża rowerowa może również zobaczyć wzrost popularności modeli subskrypcyjnych i usług wynajmu rowerów. Może to być odpowiedzią na potrzeby konsumentów poszukujących bardziej elastycznych i mniej zobowiązujących form korzystania z rowerów.

Wybierz rower w dobrej cenie!
Wybierając rower, cena gra kluczową rolę. Ceny rowerów na rok 2024 nieznacznie spadły lub stanęły w miejscu. To dobry znak, jednak jeszcze lepszą informacją jest to, że w tej samej cenie nowe modele oferują odrobinę lepszą konfigurację niż ich poprzednicy.
Kolejną dobrą wiadomością jest fakt, że modele 2022 i 2023 są na POTĘŻNYCH wyprzedażach w naszym sklepie, więc nie pozostaje Ci nic innego, jak zapoznać się z naszą ofertą!
Do następnego!













Komentarze
Producenci rowerów już dawno oszaleli z cenami. Podobnie jak sklepy, które wciskają nam sprzęt dla zawodowców wmawiając przy okazji, że bez tego to wogole się nie da jeździć.
Inflacja dotyka całych sektorów gospodarki ale fakt, że rower kosztuje więcej niż niejeden nowy motocykl o pojemności 500/659 cm3 to już gruba przesada. I nie mówcie, że stopień skomplikowania budowy roweru jest wyższy bo pęknę ze śmiechu
Sklepy sprzedają zarówno sprzęt dla zawodowców, jak i dla mniej zaawansowanych rowerzystów. Nikt nikomu nie wmawia, że na tańszym sprzęcie nie da się jeździć, z moich obserwacji - wręcz przeciwnie. ;)
Stopień skomplikowania, technologie produkcji itp. - temat-rzeka, ale do dyskusji z producentami. Są różne rowery i różne motocykle, porównanie bardzo drogich rowerów z "przeciętnymi" motocyklami i pomijanie, że większość sprzedawanych rowerów jednak co do zasady jest tańsza - hm, można i tak ;)